They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

FAKIN SZIT


Użytkownik "kris" <krzysztof@remlingerWYT@poczta.onet.pl.plnapisał
...

| a to pewnie miali ta debate w Topolowce

Nie w Topolówce, tylko w II LO.
Lepper i Jaruga-Nowacka. Łyżwińskiego raczej nikt tam nie zapraszał.

Mała Mi

--


dlatego napisalem "pewnie w Topolowce", bo nietety ale w radio mowili ze
byla ta debata "w pewnym liceum" w Gdansku jakby to jakas tajemnica byla
Krzysztof
______________
www.blog-fotograficzny.blogspot.com

Gość portalu: asica napisał(a):

> lubie te książke, czytałam 2 razy, piekna
> jest. jednak do dziś cierpię nad okładką, na której widnieje Janda w
objeciach
> Olbrychskiego :-).

U mnie w domu było stare wydanie 'Pestki' (pierwsze ?), na okładce widniała
fotografia młodej, ładnej brunetki - Anki Kowalskiej, tak wyglądała gdy pisała
tę książkę i tak wyglądała powieściowa Agata.
Książkę czytałam w 1-szej klasie liceum chyba, zrobiła na mnie duże
wrażenie, bardzo polubiłam Agatę, nie pamiętam by raził mnie styl Kowalskiej,
może zresztą na styl nie zwróciłam wtedy uwagi, polubiłam książkę i już :-)
Potem pożyczałam ją koleżankom i w końcu nie wróciła do mnie, a szkoda, bo
taki egzemplarz z portrecikiem młodej autorki to dziś chyba raczej unikalna
rzecz.

> Film- cos potwornego... właśnie zastanawiam sie czy
> widziałam klape podobnego formatu?

To jest , moim zdaniem, klapa bez formatu ;-) Klapa bez klasy, bo bywają
przecież klapy z klasą :-) Największą w filmie pomyłką jest obsada, na czele
z Jandą, która jak zwykle gra samą siebie. Film - wymęczony gniot.
a.

Książki o Powstaniu Warszawskim
Jako że wczoraj była kolejna rocznica wybuchu PW to mam pytanie - jakie
książki o powstaniu wam najbardziej zapadły w pamięć?
Pamietam jak w liceum przyniosłam do domu Kolumbów, była to lektura.
Patrzyłam na tą opasłą cegłę z niechęcią. Interesowałam się bardzo historią i
uwielbiałam czytać powieści ( i nie tylko) historyczne.Sienkiewicz, Bunsch,
Gąsiorowski, Łysiak...Jednak książki o drugiej wojnie światowej odrzucałam -
nie mogłam o tym czytać...Więc Kolumbowie sobie leżeli.Jako pilna uczennica w
końcu się zabrałam za lekturę. Jak mnie wciągnęło....Wszystko poszło w kąt,
siedziałam i czytałam chyba do rana. Co prawda po opisie jak torturowano
Baśkę sama byłam półżywa...
Drugą wstrząsającą dla mnie książką była "Zośka i Parasol" A.Kamińskiego.
Najbardziej mnie zafascynował Andrzej Morro, w książce był jego fotografia,
taki strasznie przystojny blondyn, pamiętam że czytałam o walkach w powstaniu
i sobie powtarzałam - żeby tylko nie zginął, zeby tylko nie zginął....
Oczywiście zginął...Inni główni bohaterowie też...



Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież elegancją.

W poprzednim watku ktos wspomnial o Krzysztofie Jakubowskim i o liceum
plastycznym w orlowie, tak wiec wyzej wspomniany nie tylko jest nauczycielem w
owym liceum ale razem z Krzysztofem Borkowskim (rowniez gumista) prowadza
studium fotograficzne, gdzie kiedys uczeszczalem. Tak wiec osoby majace kontakt
z tymi dwoma panami, stosuja z powodzeniem alkohol zamiast gumy.
Pozdrawiam greg

Chciałbym po liceum iść na studia, a potem dzięki wykształceniu robić zdjęcia i je obrabiać wszystko jedno gdzie czy dla magazynów czy dla jakiejś agencji... Poprostu chce robić wartościowe i dobre zdjęcia...

Patrzyłem strony internetowe np. Warszawskiej szkoły fotografi czy Europejskiej Akademi fotografii... i mam pytanie Z CZEGO ZDANA MATURA POZWALA DOSTAĆ SIE DO TEGO TYPU SZKÓŁ?

Z zawodowki na salony!
1964-1972 Szkoła podstawowa im A. Mickiewicza nr 1 w Kłodzku
1972-1975 Liceum Zawodowe w Kłodzku
1975-1976 Liceum Zawodowe nr 4 we Wrocławiu - technik obróbki
skrawaniem
1976-1977 Adiunkt Kolei Państwowych
1977-1979 Policealne Studium Ekonomiczne - technik ekonomiki i
organizacji przedsiębiorstw
1978-1979 Technikum Fotograficzne (nie ukończone: początek studiów)
1979-1983 Uniwersytet Wrocławski - mgr Filozofii
1982-1985 Uniwersytet Wrocławski - mgr Kulturoznawstwa
1989-1990 Studia doktoranckie na Uniwersytecie Wrocławskim

Pto historia edukacji jednego z ministrow w rzadzie POpaprancow.
Duzy rozrzut zainteresowan. Zbyt duzy! Polski Leonardo da Vinci?
....

pamiętam, że kiedyś, jeszcze w liceum, przyszli do nas jacyś ludzie zachęcający
do zapisania sie na różne zajęcia, wsród tych zajęć na pewno była fotografia,
ale czy konkretnie cyfrowa to nie umiem Ci powiedzieć, nie pamietam też co to
był za ośrodek, wiem tylko że gdzieś na Nawrot się mieścił, moze ktos skojarzy
i powie Ci coś więcej na ten temat


Cieszę się, że tak ad hoc rzucony przeze mnie temat pomnikowy spotkał się z tak
dużym oddżwiękiem. "Plac Synagogi" - nawet ładna nazwa. Dziękuję Slezanowi za
rozwiniecie tematu w nowym wątku i Arnoldowi7 za wspaniałe stare widokówki,
przedstawiające żydowską synagogę w Katowicach (najbardziej podobała mi się ta
wykonana z okna lub dachu budynku obecnego Liceum Mickiewicza).
Z nich ewentualnie można by było zrobić projekt lub szkic takiego oryginalnego
POMNIKA SYNAGOGI.
Irytuje mnie, ilekroć tamtędy przechodzę ta "dziura architektoniczna" nad
placem po dawnej synagodze.
Nie myślałem o odbudowie synagogi, bo to są duże koszty, na które miasta
Katowic nie stać, ale o takim szkieletowym lekkim odtworzeniu w przestrzeni nad
tym placem zarysu kopuł i ścian nieistniejacej synagogi żydowskiej. Byłby to
ciekawy akcent przestrzenno-architektoniczny i oryginalny (być może
niespotykany nigdzie) POMNIK, BĘDĄCY PIEKNYM SYMBOLEM I OZDOBĄ MIASTA.
To tylko tyle.
Może znajdą się jacyś artyści i architekci oraz samorządowcy, którzy podchwycą
temat. Sam nawet bym spróbował to zaprojektować lub naszkicować na kanwie i na
podkładzie współczesnej fotografii tego miejsca.
Pozdrawiam.

>>>>>>>>>>>>>>>>CZUWAJ!<<<<<<<<<<<<<<<<<

PS.
Proszę mnie nie posądzać o podlizywanie się Żydom. Jako prawdziwy Polak
wiadomo, co wyssałem z mlekiem matki... (to tylko żart)

Rozczulajace, żenujace i lekceważące jest powtarzanie 'kto nie był niech
żałuje". I ten chamski ton ' co nie podoba się?" Małym żuczkom nie chciało sie
latać z kajecikami?, szkoda. W szkole nie ma pracowni fotograficznej? Bez
przesady , małe żuczki jeszcze używają kredek świecowych! Nikt nie pomyślał o
tych, którzy nie mogli przyjechać. Fajnie było? Dlaczego nikt nie dzieli swego
entuzjazmu na forum, jakas tu głucha cisza zapadła . Kiedy liceum mojego syna
świętowało 75 lecie wiedziało ,o tym cale miasto. Ja zamykam rozdział X LO.
Zjazd odtrąbiono!!! Żenada.

Gość portalu: gimnazjalistka napisał(a):

> hej, wlasnie koncze gimnazjum i zaczelam sie zastanawiac nad wyborem liceum
> czy moglibyscie mi omoc i odac jakies informacje na temat dwojki? chcialabym
> sie tam dostac, a odobno nie jest to latwe... a jak nauczyciela i w ogole
> klimat szkoly??? pomozcie mi, plz

ja to skonczylem. klimat bardzo dobry. poziom rowniez. duzy nacisk na jezyki.
rewelacyjna nauczycielka niemieckkiego doceniona m. in. przez frankfurter
algemeine zeitung. ale szkola nastawiona glownie humanistycznie. maja ciekawy
przeglad teatrow, ostatnio wystawa fotografii. spory odsetek absolwentow
dostaje sie na studia. polecam i powodzenia. pozdrawiam rado

Gość portalu: Irytek napisał(a):
> Rafale, mówiłem o całym kwartale budynków wzdłuż dawnej ulicy Stołecznej,
> zaczynając od Krasińskiego w kierunku Hali.
No to mój dom się do nich nie wlicza, bo ja mieszkałem przy Krasińskiego po tej
samej stronie, co klasztor :-))

> (...) Jak pamiętasz, były to trzy budynki. Pierwszy w kształcie
> litery "L" , gdzie jedna część była przy Stołecznej (okna wychodzące na
> przystanek tramwajowy), a druga część budynku- przy Krasińskiego (nad
> kawiarnią a po niej nad Nowocinem)z oknami wychodzącymi na liceum zakonne i
> kościół. Drugi budynek cały przy Stołecznej(na dole była przychodnia rejonowa
> dla dzieci z wejściami po rampie od Stołecznej, i wąskimi schodami, w tej
> wąskiej szczelinie pomiędzy tym, i poprzednio opisanym budynkiem. Trzeci
> dom , niejako zamykał "studnię" i kwartał opisywanych domów.
Ech Irytku, pamięć masz fotograficzną - przez chwilę poczułem się, jakbym tam
był (przychodnia, którą odwiedzałem w dzieciństwie, Różanka później Nowocin
itd.)

> Pamiętaj, że zasiedlenia, do ktorych odnosi się moja uwaga, dokonywane były
> dosyć dawno (lata 60-70). Dokładne dane można by było zdobyć pod warunkiem,
> że moi znajomi od których mam te informacje, jeszcze pracują tam gdzie
> pracowali (i dzięki temu mieli takie wiadomości).
Dokładnych danych mi szczerze mówiąc nie trzeba - tak się zainteresowałem, bo
to blisko miejsca, w którym się wychowałem.